poniedziałek, 18 lutego 2013

...

HEYYYY. 

Sorrki za ta czcionke i w ogole ale bylam zmuszona tworzyc na komputerze z niemiecka klawiatura, stad te literowki i czcionka itp.

Proszeee o komentarze od wszystkich co czytaja. Kolejna czesc juz w przyszlym tyg :)


Zayn **2**

         Nareszcie zadzwonił dzwonek. Właśnie zamierzałaś wyjść z klasy, gdy dobiegły cię stłumione głosy dochodzące z zaplecza:

      -Przepraszam, chciałam usprawiedliwić dzisiejszą nieobecność moją i Zayna wizytą u pielęgniarki.- powiedziala Stacy- Brzuch mnie bardzo rozbolał, a że nie chciałam iść sama to poprosiłam kolegę.
       
        -Już wszystko dobrze Stacy? - zapytał zatroskany pan Pick

        -Takk :)

        -W takim razie do widzenia. - pożegnal sie nauczyciel.

        -Do widzenia proszę pana. - odpowiedzieli równocześnie wychodząc z klasy.

           Na szczęście pozostałaś niezauważona.

         -Zayn, Zayn !! - zawołałaś go, ale się nie odwrócił. Widocznie nie słyszał. Podbiegłaś do niego i szturchnęłaś go w ramię.

        -Co jest? - odwrócił się.

        -Możemy porozmawiać?

        -Tak, pewnie. O co chodzi?

        -O co chodzi?!! To ty mi powiedz! Gdzie byłeś całą lekcję, bo jakoś nie wierzę w historyjkę o pielęgniarce???!!!!

        -Cicho, nie krzycz tak. Nie ma o co. Poszedłem ze Stacy do parku i zeszło się nam trochę na rozmowie.

        -Człowieku, przecież ty jej nienawidzisz !! Wiesz jak się o ciebie martwiłam?? Co ty sobie myślisz??

        -W gruncie rzeczy ona nie jest taka zła. Przepraszam, nie złość się. Obiecuję, że to był ostatni raz.

        -Na pewno?

        -Na 100%.

            Przyjacielski uścisk zakopał topór wojenny i wszystko byłoby dobrze, gdyby znowu na horyzoncie nie pojawiła się ta flądra.

        -To co Zayn, przed szkołą w porze lunchu? - zapytała kąśliwie widząc twoją minę.

        -Sorki, może innym razem. Właśnie wybierałem się z [T.,I] do stołówki. Cześć.

            Posłałaś jej triumfalny uśmiech kierując się do wyżej wspomnianego miejsca.

    {5 godz później}

        -Już jestem, co na obiad??!! - krzyknełaś przekraczając próg domu.

    -Zapiekanka po finlandzku. Zjadaj szybko i do roboty bo zaraz będzie ciemno. 

       Rzeczywiście, jeśli chcieliście skończyć zbiory przed zmrokiem trzeba było się pospieszyć.

           Cztery godziny później schowaliście ostatni ogromny snop siana do stodoły. Wreszcie byłaś wolna. Wzięłaś szybki prysznic i usiadłaś z loptopem na kolanach ( wiesz, że to niezdrowo, ale tak jest wygodnie :P) na wysłużonym już tapczanie.


    Właśnie miałaś się zalogować na portalu poświęconym hodowli koni ( horseslove), gdy nagle wyskoczyła reklama :

    ORGANIZATORZY SŁYNNEGO SHOW X -FAKTOR ZAPRASZAJĄ

    WSZYSTKICH CHETNYCH, UTALENTOWANYCH MIESZKAŃCÓW

    WIELKIEJ BRYTANII.

    NIE ZWLEKAJ, PRZYJDŹ DO NAS I ZAPISZ SIĘ JUŻ DZIŚ.

    OCHOTNIKÓ OCZEKUJEMY DO KOŃCA MIESIĄCA”


    Zaraz po przeczytaniu pomyślałaś o Zayn'ie. Jego przepiękny głos tak wiele razy pieścił twoje uszy cudownymi piosenkami. To jest ogromna szansa, żeby jego talent został zauważony.

    Natychmiast sięgnęłaś po telefon, gdy ten nagle się rozdzwonił.

     -Halo??

    -[t.i] to ty? - uslyszalas w sluchawce glos przyjaciela.

    -Tak, słuchaj muszę ci o czymś koniecznie powiedzieć.

    -Naprawdę?? Ja właśnie dzwonię w tym samym celu, ale mów pierwsza.

     -No więc...( opowiedziałaś mu o reklamie). Zayn, musisz koniecznie się zapisać. To jest dla ciebie ogromna szansa. Zrobię wszystko co w mojej mocy, żeby ci pomóc.

    -Naprawdę myślisz, że mam jakiekolwiek szanse? - w jego głosie słychac było cień wątpliwosci.
    -Oczywiście. Te wszystkie wyśpiewane przez ciebie piosenki świadczą o twoim niezwykłym wokalnym talencie. Nie zmarnuj tego.

    -Może i masz racje?? Pogadam o tym z mamą i jak coś to jutro pojedziemy po szkole się zapisać, ok?

    -Jasne, a o czym chciałeś mi powiedzieć??

    -No właśnie, nie uwierzysz kto przed chwilka do mnie zadzwonił.

    -No mów, nie trzymaj mnie dłużej w niepewności....

    -No więc, dokładnie 10 min temu zadzwoniła do mnie Stacy i zaproponowała stały związek.

    - Co?!….- nie wiedziałaś co powiedzieć. Zatkało cię całkowicie. Znali się zaledwie 1 dzień a ona już chce go tylko dla siebie??? Jak to możliwe??

    -Jesteś tam??

    -hmm, a co jej odpowiedziałeś??

    -No, jak to co?? Zgodziłem sie. Jestem pierwszym chłopakiem, któremu ta dziewczyna zaproponowała związek w tak krótkim czasie.

               Poczułaś jak resztki powietrza opuszczają twoje płuca. Stałaś z telefonem w ręku a, twoje oczy były tak szeroko otwarte, że chwila moment a wyskoczyłyby z orbit.

       Wtem poczułaś jak po policzkach ściekają lzy.

    -Halo, [t.i.] jesteś tam?? - uslyszalaś

         Nie odpowiedzialaś. Zdecydowanym ruchem wyłączyłaś telefon i osunęłaś się na tapczan.

    Nie wiesz jak długo płakałaś. Ostatnie co pamietasz to zegarek wskazujacy 4 nad ranem.


niedziela, 10 lutego 2013

Witam! Jestem Kosia17 i będę prowadziła tego bloga. Imaginy będą dodawane co tydzień, chyba że się postaracie i ilość komentarzy zmobilizuje mnie do szybszego pisania.
Pierwszy imagin będzie miał ok 7-8 części. PROSZĘ O KOMENTARZE :)

Zayn ....:)

*1*

Była sobota, jedyny dzień, w którym większość nastolatków odsypia cały tydzień porannych pobudek, ale nie ty. Ty, jako mieszkanka Sunny Village ( peryferie Wysp Brytyjskich) nie miałaś takich możliwości, o nie !
Każdy dzień rozpoczynał się o godzinie 5: 30. Po porannej toalecie szybka kawa na wzmocnienie i czas brać się do roboty. Przed tobą zebranie jajek w kurniku, nasypanie świeżego siana koniom i pozamiatanie podwórka. Następnie szybki prysznic, lekkie śniadanie i migiem na autobus, tak nawet w sobotę. U was nauczyciele nie wiedzieli co to litość.
Dziś dzień jak co dzień. Właśnie kończyłaś swoją ulubioną przekąskę- tost z żółtym serem i szczypiorkiem, gdy od strony stajni dało się słyszeć wołanie:
       -[t.i] gdzie jesteś?? Chodź szybko, bo nie zamierzam 15 km pokonywać na piechotę!! - To Zayn Malik, twój najlepszy przyjaciel, a zarazem największy podrywacz w okolicy.
Owszem, jest przystojny (nawet bardzo ) i w żaden sposób nie zamierza marnować swojego „daru”.
      -Nie krzycz, już idę. Mamooooo wychodzę.
     -Tylko zapakuj śniadanie i pamiętaj, w domu chcę cię widzieć punkt 15-zaraz po szkole. Musimy jeszcze zebrać siano z pola zanim będzie ciemno.
     -Tak jest, zrozumiane. - I już cię nie było.
Chwilę potem siedziałaś na nieszczególnie wygodnych siedzeniach szkolnego autobusu, mając po swojej prawej stronie Zayna. Jeszcze chwila i rzeczywiście wasze nogi potrzebowałyby solidnego masażu :P
Droga do szkoły trwała ponad 30 min, więc miałaś czas na odrobienie zadań z fizyki i włoskiego.
Zayn, który nie miał takiego nawału obowiązków w domu i tym samym zadania miał w komplecie, siedział wygodnie z słuchawkami na uszach coraz głębiej zagłębiając się w dźwięki gitary ulubionego zespołu „ Green Steeps”.
Zaraz po opuszczeniu wnętrza autobusu dobiegło was wołanie:
          -Zayn, możesz na chwilkę?? Mam dla ciebie kuszącą propozycję. - O nie, pomyślałaś. To znowu ta pudernica Stacy Towel. Obrzydliwie bogata, rozpieszczona i mająca za duże mniemanie o sobie szkolna dziunia. Już od jakiegoś czasu kręciła się koło Malika. Miałaś tylko nadzieję, że twój przyjaciel posiada resztki zdrowego rozsądku i będzie się trzymał od niej z daleka.
       -[T.I] sorka na chwilkę. Nie czekaj na mnie. Zobaczymy się w klasie, ok?
       -Ok. - odpowiedziałaś z nutą zawodu w głosie, niechętnie wlokąc się do klasy.
 Zadzwonił dzwonek, a Zayna dalej nie było. To nie było w jego stylu, wszystko przez tą głupią żmiję...
Całą godzinę nie potrafiłaś skupić się na lekcji. Myślami krążyłaś wokół Zayna. Co mogło być ważniejsze od obecności na lekcji? Nigdy się tak nie zachowywał...Jak tak dalej pójdzie będziesz musiała iść go poszukać bo zaraz zwariujesz. 
     -[T.I] bądź łaskawa i odpowiedz na pytanie – na jakich terenach występował lądolód skandynawski? - słowa pana Picka wyrwały cię z rozmyślań.
   -Em..no to oczywiste, na terenach Skandynawii.
   -No, udało ci się, a teraz zajmij się lekcją.
 Uff...mało brakowało. Gdyby nie to, że wczoraj przeglądałaś podręcznik to skończyłoby się to niewesoło. Nareszcie zadzwonił dzwonek. Właśnie zamierzałaś wyjść z klasy, gdy dobiegły cię stłumione głosy dochodzące z zaplecza pracowni geograficznej...